wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 2

Był już wieczór. Księżyc był ledwo widoczny, zasłaniały go wysokie drzewa.
Wyciągnęłam paczkę papierosów z torby i wyszłam przed dom.
Odpaliłam go i zaciągnęłam się nim. Tego mi było trzeba.
Zauważyłam El na dworze, stała z kimś koło drzew.
Poszłam w stronę jeziora, chciałam przejść się jego brzegiem.
Nagle usłyszałam jak ktoś coś do mnie krzyczy. To była El.
- Diana uciekaj!
- Że co? Czemu? Co jest? - spytałam zdenerwowana.
- Uciekaj!
Nagle koło siebie zauważyłam tego chłopaka. Miał kręcone loczki. I duże, wręcz czarne oczy.
- Cześć piękna. - szepnął mi do ucha.
Nagle koło mnie pojawiła się El.
- Zostaw ją, idź do domu. -powiedziała do chłopaka.
- Ale o co tu chodzi? - krzyknęłam.
- Niech zostanie, chcę ją tylko poznać. - powiedział chłopak.
- Jeszcze nie panujesz nad sobą. Możesz jej zrobić krzywdę. - odezwała się El.
- O co do kurwy nędzy tu chodzi! - krzyknęłam. - Jak krzywdę!?
- Jestem Harry - powiedział lokowaty. - Ty musisz być Diana.
- Proszę Cię Harry zostaw ją. Możesz jej krzywdę zrobić.
- Kurwa uspokój się!
Chłopak złapał ją i wrzucił kilka metrów od brzegu jeziora.
- Ale jak ty to zrobiłeś? - byłam przerażona.
Przecież jedyne istoty, które mają taką siłę i wyglądają jak ludzie to...
- Jestem wampirem. - o kurwa.

2 komentarze:

  1. Czemu usunęłaś mnie z autorów z bloga z imaginami? +przeczytam potem to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  2. czemu już nie piszesz to jest piękne pisz dalej proszę

    OdpowiedzUsuń