Był już wieczór. Księżyc był ledwo widoczny, zasłaniały go wysokie drzewa.
Wyciągnęłam paczkę papierosów z torby i wyszłam przed dom.
Odpaliłam go i zaciągnęłam się nim. Tego mi było trzeba.
Zauważyłam El na dworze, stała z kimś koło drzew.
Poszłam w stronę jeziora, chciałam przejść się jego brzegiem.
Nagle usłyszałam jak ktoś coś do mnie krzyczy. To była El.
- Diana uciekaj!
- Że co? Czemu? Co jest? - spytałam zdenerwowana.
- Uciekaj!
Nagle koło siebie zauważyłam tego chłopaka. Miał kręcone loczki. I duże, wręcz czarne oczy.
- Cześć piękna. - szepnął mi do ucha.
Nagle koło mnie pojawiła się El.
- Zostaw ją, idź do domu. -powiedziała do chłopaka.
- Ale o co tu chodzi? - krzyknęłam.
- Niech zostanie, chcę ją tylko poznać. - powiedział chłopak.
- Jeszcze nie panujesz nad sobą. Możesz jej zrobić krzywdę. - odezwała się El.
- O co do kurwy nędzy tu chodzi! - krzyknęłam. - Jak krzywdę!?
- Jestem Harry - powiedział lokowaty. - Ty musisz być Diana.
- Proszę Cię Harry zostaw ją. Możesz jej krzywdę zrobić.
- Kurwa uspokój się!
Chłopak złapał ją i wrzucił kilka metrów od brzegu jeziora.
- Ale jak ty to zrobiłeś? - byłam przerażona.
Przecież jedyne istoty, które mają taką siłę i wyglądają jak ludzie to...
- Jestem wampirem. - o kurwa.
wtorek, 4 lutego 2014
czwartek, 30 stycznia 2014
Rozdział 1
W końcu udało mi się wyrwać z tej wsi. Miałam już dość sąsiadek, które ciągle mnie obgadywały. Nie mogłam ich znieść. Nie dość tego to ciągle się wtrącały w moje sprawy. Yhh. W takim miejscu jak to na pewno będę bezpieczna. Mała, drewniana chatka w lesie koło jeziorka. Żyć nie umierać. Żadnych innych domów w pobliżu. Po prostu pięknie. Podjechałam autem pod domek i od razu z niego wyskoczyłam. Wyciągnęłam kluczyki z kieszeni, które od razu spadły mi na ziemie. Sierota ze mnie. Podniosłam je i włożyłam je do zamka, który przekręciłam i otworzyły się. Drzwi mojego pięknego domku były już otwarte. Byłam tak podekscytowana, że mogłabym, aż zemdleć. Weszłam do środka i prawie umarłam z zachwytu.
- Jest cudowny - powiedziałam na głos.
Wybiegłam z domku do auta, by wziąć wszystkie kartony z rzeczami. Byłam taka szczęśliwa, że mam w końcu swój dom i to w takim pięknym miejscu, bez wrednych sąsiadek, bez jechowych. Hehe.
Dobrze, że to nie jest domek piętrowy, bo bym się zabiegała w tą i z powrotem. Są tu ogólnie dwa pokoje, czyli salon i sypialnia oraz kuchnia, łazienka i piwnica.
Kiedy układałam sobie w sypialni usłyszałam jakieś głosy z podwórka. Niemożliwe - pomyślałam - Pewnie mam jakieś omamy. Po chwili znowu coś usłyszałam. Wyjrzałam przez okno i zauważyłam jakąś dziewczynę z chłopakiem, którzy szli w stronę mojego domku. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Po woli podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
- Cześć, jestem El - powiedziała dziewczyna z uśmiechem - Jesteś naszą nową sąsiadką.
- Mi-miło mi. Jestem Diana. - uścisnęłam jej dłoń. - Mieszkasz tu sama? - spytałam, przecież widziałam jak szła z jakimś chłopakiem, ale nie ma go tutaj.
- Mieszkam z bratem, ale nie mógł przyjść cię powitać.
- Nie widziałam tu żadnego domku...
- Mieszkamy w przyczepie za drzewami.
- Aha. To może wejdziesz? Nie mam za bardzo poukładane, ale jakoś się da.
- Nie będę Ci przeszkadzać, chciałam Cię tylko poznać. - powiedziała.
- Jest cudowny - powiedziałam na głos.
Wybiegłam z domku do auta, by wziąć wszystkie kartony z rzeczami. Byłam taka szczęśliwa, że mam w końcu swój dom i to w takim pięknym miejscu, bez wrednych sąsiadek, bez jechowych. Hehe.
Dobrze, że to nie jest domek piętrowy, bo bym się zabiegała w tą i z powrotem. Są tu ogólnie dwa pokoje, czyli salon i sypialnia oraz kuchnia, łazienka i piwnica.
Kiedy układałam sobie w sypialni usłyszałam jakieś głosy z podwórka. Niemożliwe - pomyślałam - Pewnie mam jakieś omamy. Po chwili znowu coś usłyszałam. Wyjrzałam przez okno i zauważyłam jakąś dziewczynę z chłopakiem, którzy szli w stronę mojego domku. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Po woli podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
- Cześć, jestem El - powiedziała dziewczyna z uśmiechem - Jesteś naszą nową sąsiadką.
- Mi-miło mi. Jestem Diana. - uścisnęłam jej dłoń. - Mieszkasz tu sama? - spytałam, przecież widziałam jak szła z jakimś chłopakiem, ale nie ma go tutaj.
- Mieszkam z bratem, ale nie mógł przyjść cię powitać.
- Nie widziałam tu żadnego domku...
- Mieszkamy w przyczepie za drzewami.
- Aha. To może wejdziesz? Nie mam za bardzo poukładane, ale jakoś się da.
- Nie będę Ci przeszkadzać, chciałam Cię tylko poznać. - powiedziała.
Wstęp
Ona - Zwyczajna dziewczyna ze wsi. Kochająca naturę i żyjąca w zgodzie z nią. Nie boi się nowych wyzwań i stawia czoło każdemu problemowi. Jedyną wadę jaka ma jest to, że pali.
On - Chłopak z nie tego świata. Różni się od innych mężczyzn. Niebezpieczny, ale uroczy. Dzięki swojemu urokowi przyciąga dziewczyny, ale zawsze tylko na chwile.
Czy połączy ich miłość, chociaż są dosłownie zupełnie różni? Tego się przekonasz czytając
Dark Harry Styles - Klątwa Księżyca.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)